Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty

marca 10, 2021

Pyszny i bardzo prosty chlebek marchewkowy!

Hej!

Pewnie znacie ciasto marchewkowe, ale czy jedliście kiedyś je w postaci chlebka? Ja od jakiegoś czasu robię go w domu bardzo często i postanowiłam podzielić się z Wami moim przepisem. Chlebek robi się szybko i jest przepyszny! Mam nadzieję, że spróbujecie go upiec. Jest idealny do kawki :)


Składniki:
  • 2 jajka (jeśli są małe to można dać 3)
  • 100 gramów cukru
  • pół szklanki oleju - ok. 125 ml (ja używam rzepakowego)
  • 2 średnie marchewki
  • 200 gramów mąki pszennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka kurkumy, 1/2 łyżeczki cynamonu, 1/3 łyżeczki kardamonu

Jajka rozbijam do miski i miksuję chwilę do podwojenia objętości. Dodaję cukier (ilość cukru jest przeze mnie zoptymalizowana i moim zdaniem idealna), wszystko razem dalej miksuję. Wlewam powoli olej, cały czas miksując. 

Marchewkę ścieram na małych oczkach i odciskam ręką z nadmiaru soku, dodaję do masy i mieszam szpatułką. Do masy dodaję mąkę, sodę, proszek i przyprawy, wszystko delikatnie mieszam szpatułką do połączenia składników. 

Przekładam masę do keksówki (u mnie ok. 24x11 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Piekę ok. 40 min. w 175 stopniach góra-dół do suchego patyczka.

Jak widzicie, to bardzo łatwy przepis, a uważam, że ciasto jest naprawdę pyszne. To połączenie przypraw sprawia, że nie smakuje jak piernik, co osobiście mi odpowiada. Świeżutkie ciasto ma pyszną, chrupiącą skórkę :)

Mam nadzieję, że ciasto będzie Wam smakowało, jeśli zdecydujecie się je upiec :)

Buziaki!
Kasia



sierpnia 05, 2020

Konsola na rośliny z Ikea | Na jakie rośliny się zdecydowałam?

Hej!

Zauważyłam, że rośliny domowe to ostatnio modny temat. Wiele osób pokazuje na yt swoją kolekcję. W moim domu zawsze były rośliny, ale do tej pory wybierałam głównie sukulenty, którym nie trzeba poświęcać zbyt dużo czasu. Mam też jeden parapet ze storczykami, aloes, który tak się rozrósł, że musiałam go podzielić na trzy części i piękny Zamioculcas. Ostatnio jednak stwierdziłam, że chciałabym mieć w domu jeszcze więcej roślin, tylko nie miałabym już dla nich odpowiedniego, jasnego miejsca. Dostałam więc na urodziny konsolę z Ikea, a dzisiaj pokażę Wam, na jakie rośliny się zdecydowałam. Zapraszam :)


Bluszcz domowy Hedera Helix 'Variegata'


To bardzo popularna roślina, którą pewnie wszyscy kojarzycie. Ta ze zdjęcia jest z Ikea i pięknie się rozrasta. Wcześniej kupiłam jeden egzemplarz w Leroy, ale niestety szybko zmarniał. Wydaje mi się, że sadzonka była kiepska. Odmiana Variegata charakteryzuje się kremowo-zielonymi, przebarwionymi liśćmi, co bardzo mi się podoba. 


Peperomia obtusifolia Peperomia tępolistna 'Variegata'


To pierwsza z moich dwóch Peperomii, którą kupiłam w lokalnym sklepie ogrodniczym. Jak widzicie, to również wersja z odbarwionymi liśćmi. Na pierwszy rzut oka przypomina trochę sukulenta, ponieważ ma grube liście, w których gromadzi wodę. 


Ficus benjamina 'Green Kinky'


To również jedna bardziej popularnych roślin. Zakupiłam ją w sklepie Jucca w Tarnowie Podgórnym koło Poznania (raj dla roślinomaniaków). Ma formę gęstego drzewka, lubi zraszanie. 


Trzykrotka Tradescantia


Niestety nie wiem, jaka to odmiana. Na razie nie widzę u niej żadnych dodatkowych kolorów, ale mam nadzieję, że jeszcze się coś pojawi. W każdym razie uważam, że to jedna ze słodszych roślinek. Ma w sobie dużo uroku. Zwłaszcza podobają mi się te malutkie listki wyrastające ze środka.


A teraz zakupy z bardzo popularnego sklepu internetowego zielony-parapet.pl. Jest tam taki wybór, że ciężko się zdecydować. Jeśli boicie się kupić rośliny w sklepie internetowym, to uspokajam - wszystko było naprawdę genialnie zapakowane, a same roślinki piękne i zdrowe. Bardzo ładnie rosną.

Peperomia kędzierzawa 'Rosso'


To mój drugi egzemplarz. Pierwszy przelałam podczas przesadzania. Ta roślinka nie lubi za dużo wody, ma drobne korzenie. Z kolei lubi wilgotne powietrze, więc można ją spryskiwać wodą. Liście mają bardzo ciekawy kolor - z wierzchu ciemna zieleń, od spodu ciemna czerwień.


Syngonium 'Arrow'


To również bardzo popularna roślina. Odmiana Arrow ma obłędne wzory na liściach. Uwielbiam :)


Scindapsus pictus 'Silver Ann' Scindapsus pstry


Pewnie kojarzycie najbardziej znaną odmianę Scindapsusa. Mnie natomiast totalnie oczarowały te srebrzyste liście w odmianie Silver Ann. Jeśli mieszkacie w mieście, to bardzo polecam, bo roślinka świetnie oczyszcza powietrze. 


Calathea leopardina Kalatea


And last but not least - kalatea. To najdroższa roślinka z mojego zamówienia. Na szczęście nic jej się nie stało w transporcie. Jak widzicie, wybrałam odmianę Leopardina, ale kalaeta ma tyle odmian, że naprawdę ciężko się zdecydować. Sama mam jeszcze ochotę na taką z różowymi liśćmi. 
Muszę się przyznać, że jest to mój roślinkowy ulubieniec. Leopardina mnie oczarowała swoimi niesamowitymi wzorami na liściach. Nowe listki rozwijają się z takich ruloników, co wygląda uroczo. Do tego kalatea ma bardzo ciekawą cechę. Posiada poduszki stawowe, więc obraca swe liście do słońca. W dzień są bardziej poziomo, w nocy pionowo. 


I na sam koniec moja nowa konewka z Ikea, która pięknie się prezentuje na nowej konsoli :)


I to już wszystko na dzisiaj. Dajcie znać, czy podoba Wam się taka tematyka wpisów (od czasu do czasu) i czy Wy również lubicie rośliny? A jeśli tak, to jakie najbardziej?

Buziaki!
Kasia

maja 05, 2020

Mój sposób na relaks - świeca sojowa Flagolie

Cześć!

Dziwny i niespokojny mamy ten rok 2020. Myślę, że wiele osób odczuwa obecnie niepokój, strach o siebie i najbliższych. Mimo że świat powoli zaczyna wracać do życia, to obawiam się, że jeszcze długa droga przed nami, żeby było w miarę normalnie. We mnie pojawiają się sprzeczne myśli. Z jednej strony chciałabym, żeby wszystko wróciło do normy, a z drugiej nadal się boję i nie wychodzę za często z domu. Jednak wiem też, że trzeba będzie nauczyć się żyć w tej nowej rzeczywistości. I niezależnie od tego, czym się zajmujecie na co dzień, gdzie pracujecie, każdej z nas od czasu do czasu przyda się odrobina relaksu. Ja znalazłam przeróżne sposoby: trenuję, maluję obrazy, słucham wyciszającej muzyki, a temu wszystkiemu zazwyczaj towarzyszy mi odpalona świeca Flagolie, o której dzisiaj Wam troszkę opowiem. Zapraszam :)


Nie wiem, jak u Was, ale u mnie od czasu do czasu pojawia się "faza" na jakiś kolor, zapach itp. Tym razem padło na lawendę. Postanowiłam więc zakupić świecę sojową Lawendowy Relaks od Flagolie i to był strzał w dziesiątkę. Zacznijmy może od opakowania, które wygląda obłędnie. Świeca zapakowana jest w kartonik, bibułę. Trzeba przyznać, że wszystko prezentuje się pięknie i zdecydowanie nadaje się na prezent. 


W środku znajdujemy świecę z grubego, matowego szkła, z drewnianym wieczkiem. Myślę, że będzie pasować do większości wnętrz. Świeca wykonana jest z wosku sojowego pozbawionego GMO, pestycydów i innych szkodliwych substancji, o czym zapewnia nas producent na stronie. Ma dwa knoty, dzięki czemu wosk jest w stanie się rozpuścić na całej powierzchni. 


Sam zapach jest przepiękny. To lawenda w czystej postaci, bez żadnych zbędnych dodatków. Nigdy nie interesowałam się aromaterapią, ale teraz mogę powiedzieć, że działa. Odpalenie tej świecy po ciężkim dniu bardzo relaksuje. Do tego książka albo dobry serial i niczego więcej do szczęścia nie trzeba. Po zapaleniu świeca pachnie delikatnie, nie przytłacza nawet małych wnętrz. Zapach lawendy ułatwia zasypianie, łagodzi bóle głowy, więc jeśli borykacie się z takimi problemami, to na pewno warto wypróbować jej terapeutyczną moc.


Na koniec wskazówka dotycząca samego palenia świec sojowych. Należy przycinać knoty przed każdym użyciem. W przeciwnym wypadku będą się zalewać i nie będą się równo wypalać. 

Serdecznie Wam polecam te świece, są naprawdę piękne :) A Wy jak sobie umilacie ten trudny czas?

Buziaki!
Kasia

lutego 20, 2019

~ Teneryfa zimą ~

Hola!

Ten wpis będzie będzie inny niż zwykle. Chciałabym, żebyście zobaczyli miejsce, które zostanie na długo w mojej pamięci. Mnie oczarowało i mam nadzieję, że będę mogła tam kiedyś wrócić. 


Dlaczego Teneryfa?


Z prostej przyczyny, bardzo chciałam, żeby było tam ciepło. Pod koniec roku strasznie zaczęła mi doskwierać wieczna szaruga za oknem i stwierdziłam, że zimowe wakacje będą fajnym rozwiązaniem. Nie chcieliśmy lecieć w miejsca typu Seszele, Malediwy, bo te kierunki są dużo droższe, więc ostatecznie wybór padł na Wyspy Kanaryjskie i z nich ponoć najbardziej urokliwą Teneryfę. 

A jak było naprawdę?


Bo wiecie, mówi się, że okres od grudnia do lutego na Teneryfie jest najchłodniejszy w całym roku i że może się trafić okres, kiedy pada non stop. Aż mi się w to nie chce wierzyć, bo było naprawdę pięknie. Termometry codziennie wskazywały powyżej 20 stopni, jednie wieczorami przydawała się bluza. Ok. godziny 9 Słońce wschodziło zza wulkanu i dawało ciepło już do końca dnia. Chociaż muszę przyznać, że praktycznie codziennie po południu nachodziły chmury i zasłaniały nam właśnie wulkan oraz góry, ale nigdy nie docierały do naszej części wyspy i tam Słońce świeciło calutki dzień.  

Którą zatem część wyspy wybrać?


Naszym zdaniem zimą najfajniejszy jest zachód. Jak już pojawi się słońca, to mamy je do końca dnia, gdzie na wschodzie już z pewnością dawno schowało się za wulkanem. Jeśli chodzi o południe (bardzo polecane w internecie), to nie zrobiło na nas dużego wrażenia, bo te miejscowości są dużo większe i mniej urokliwe. Nasza - Puerto de Santiago - była idealna. Dużo miejsc, żeby pospacerować oraz przepiękne widoki na sąsiednią wyspę La Gomerę i olbrzymie klify Los Gigantes.

tenerife-los-gigantes

Co tam robić?


Jeśli, tak jak my, nie lubicie leżeć na plaży albo przy basenie, to polecam wynająć samochód i objechać wyspę. Trzeba się jedynie nastawić, że będzie duuużo serpentyn. My pod koniec trzeciego dnia jazdy samochodem mieliśmy ich już trochę dosyć ;) Ale nie zmienia to faktu, że wyspa jest przepiękna i góry oraz wulkan dodają jej uroku. 
Chyba największą atrakcją jest wulkan Pico del Teide. My nie wjechaliśmy na samą górę kolejką, ale już sama trasa sprawia, że warto się tam wybrać. Niezwykły, trochę jakby księżycowy krajobraz, przedzieranie się przez warstwę chmur, a nad nimi piękne, bezchmurne niebo - to naprawdę warto zobaczyć. Zresztą zobaczcie sami:

teneryfa-pico-del-teide

Na pewno warto też wybrać się na przejażdżkę łódką, żeby zobaczyć delfiny lub walenie. Wyspa z perspektywy oceanu naprawdę robi wrażenie.

tenerife
tenerife-delfiny

Nie mogłabym nie wspomnieć również o czarnych, wulkanicznych plażach, które wyglądają absolutnie wyjątkowo.

tenerife-playa-la-arena

Teneryfa mnie naprawdę zachwyciła i zapamiętam ją na długo. Zimą nie było tam aż tak dużo ludzi i cieszę się, że mogliśmy trochę odetchnąć od polskiej szarugi, złapać Słońca i powdychać świeżego powietrza bez smogu :)

Do następnego!
Kasia

września 20, 2018

~ Jesienne inspiracje ~

Za oknem ostatnie podrygi lata, powoli wszyscy szykujemy się do nadchodzącej jesieni. Dla mnie jest to najbardziej inspirująca pora roku i zawsze czekam na nią z utęsknieniem. Uwielbiam jesienne barwy i to dzięki nim rodzi się w mojej głowie mnóstwo pomysłów na wpisy, makijaże itp. Chciałabym Wam dzisiaj pokazać wszystko to, czym lubię się w tę porę roku otaczać. Mam nadzieję, że będzie się Wam ten wpis przyjemnie oglądało i że poczujecie odrobinę jesienny klimat :)

jesień-jesienne-inspiracje

Nowości do domu


Jesień sprawia, że potrzebuję zmienić trochę wystrój w domu. Nie lubię wydawać dużo kasy na dodatki, więc kupuję jedynie rzeczy, które w szybki sposób odmienią dom. W tym roku bardzo spodobała mi się oferta H&M Home. Zaopatrzyłam się więc w przepiękny obrus w odcieniu brudnego różu (KLIK). Niestety wykonany jest w 100% z bawełny (przydałaby się minimalna domieszka czegoś sztucznego), przez co ciężko go doprasować. Ale nie zmienia to faktu, że prezentuje się pięknie. Do tego dokupiłam filiżankę w śliwkowym kolorze, która totalnie mnie urzekła. Nie mogłoby też zabraknąć wrzosu, to u mnie must have na jesień :)

hm-home-home-decor

Umilacze czasu


Jesienią warto sobie znaleźć takie rzeczy, które trochę umilą te szare, ponure dni. U mnie w tym roku będzie to pyszna zielona herbata Lato w Prowansji z Five o'clock o przepięknym lawendowym aromacie, świeca WoodWick oraz oczywiście Fireside treats z Yankee Candle. 

herbata-świeca-woodwick-jesień

Najlepszym sposobem na długie jesienne wieczory są książki. Niedawno sięgnęłam po pierwszą część trylogii Alicja w krainie czasów Ałbeny Grabowskiej i kolejny raz przepadłam. Uwielbiam tę autorkę. Jeśli jeszcze nie czytaliście jej książek, to serdecznie Wam polecam!

Dwa razy w roku kupuję sobie grubaśny Twój styl z kuponami. Uwielbiam śledzić trendy, wycinać te kupony. Sprawia mi to dużo frajdy. Kto też tak ma? :)

jesień-wrzos-yankee-candle-fireside-treats

Kolory


No dobra, przyznaję się, że ciągnie mnie ostatnio do ciepłych kolorów i to po nie sięgam najczęściej. Jak widzicie, zakupiłam sobie camelowe poszewki na poduszki (H&M Home) i musztardową torebkę  (Camaieu). Chociaż nadal w głębi serca kocham również odcień mauve. No cóż, trzeba to będzie jakoś pogodzić :P 

camelowy-musztardowy-mauve

Jedzonko


Jesień to najbardziej inspirująca pora roku również pod względem jedzenia. Mi chyba najbardziej kojarzy się z dynią. W ten weekend na pewno na ryneczku kupię kawałek i przygotuję coś pysznego, bo po prostu się za nią stęskniłam. Pomyślałam, że wrzucę Wam moje ulubione przepisy na dania z dyni:
dynia-smoothie-jesień

Mam nadzieję, że taki wpis Wam się spodoba :) Podzielicie się proszę swoimi jesiennymi ulubieńcami. 

Buziaki!
Kasia

lipca 25, 2018

30 faktów o mnie na 30 urodziny 🎂

Hej!

Ciężko mi w to uwierzyć, ale właśnie dzisiaj na liczniku wybija mi 3 z przodu. Z tej okazji postanowiłam przygotować dla Was 30 faktów o mnie. Nigdy czegoś takiego na blogu nie było, a myślę, że to dobra okazja, żebyście mogli mnie lepiej poznać. Zapraszam do czytania dalej :)

grudnia 09, 2017

Muffinki szpinakowe | Ciekawy pomysł na drugie śniadanie

Hej!

Czy podobnie jak ja często zadajecie sobie pytanie: co zjeść na drugie śniadanie? Mi spędza ono sen z powiek zdecydowanie zbyt często, bo nie przepadam za kanapkami, a koło południa mam ochotę głównie na kawę i ciacho. A ponieważ staram się, żeby słodkie, które jem, było chociaż odrobinę "zdrowe", to zadanie mam dość mocno utrudnione. Ostatnio będąc u koleżanki, jadłam muffinki szpinakowe i stwierdziłam, że czegoś takiego w sumie jeszcze nigdy nie robiłam. Pozbierałam więc kilka przepisów z internetu i skompilowałam w jedną całość, którą się dzisiaj z Wami podzielę. Zapraszam do czytania :)

muffinki-szpinakowe-przepis

sierpnia 31, 2017

Mój sposób na przechowywanie pędzli


Odkąd walczę z niedoskonałościami cery, staram się, by wszystkie moje pędzle do twarzy były pochowane i po prostu się nie kurzyły. Wiem, że kurz = bakterie, a to na pewno nie sprzyja w walce z grudkami i zaskórnikami. Do niedawna nie zwracałam za bardzo uwagi na pędzle do oczu, ale jakiś czas temu prawie nabawiłam się jęczmienia (prawdopodobnie to był jęczmień, na szczęście szybko zareagowałam i zaleczyłam go świetlikiem) i doszłam do wniosku, że koniecznie muszę również je ukryć. Jeśli chcecie poznać mój sposób na przechowywanie pędzli, by uchronić je od kurzu, to zapraszam do czytania dalej :)

przechowywanie-pędzli-ikea-biedronka

sierpnia 29, 2017

Ulubieńcy sierpnia 2017r.

Hej :)

Kiedy do czytacie, to pewnie ja już jestem na wakacjach, ale oczywiście nie zapomniałam o postowych zapasach i coś tam się będzie pojawiać :) A już na pewno nie mogłoby zabraknąć ulubieńców. Tym razem będzie też niekosmetycznie, więc tym bardziej zachęcam do czytania dalej :)


sierpnia 04, 2017

Mój letni jadłospis | Foodbook #1

Hej!

Ostatnio bardzo popularne stały się foodbooki. Dwa dni temu sama poczułam wielką ochotę, by coś takiego stworzyć. Od razu zaznaczam, że nie będzie bezglutenowo i wegańsko (chociaż tym razem akurat bez mięsa). Będzie po prostu smacznie :)

foodbook

lipca 07, 2017

Haul ubraniowy
Jak kupować rozsądnie?

Szaleństwo wyprzedażowe trwa. Sklepy prześcigają się między sobą, a my kobiety zastanawiamy się, jak zachować w tym wszystkim umiar, rozsądek i kupować z głową. Chciałabym się dzisiaj podzielić z Wami moimi radami, a przy okazji pokazać Wam również moje zakupy. Zapraszam do czytania dalej :)

haul-ubraniowy-nowości

marca 04, 2017

TAG: 7 urodowych grzechów głównych!

Jakiś czas temu Olga i Paulina na swoich blogach postanowiły wyznać swoje urodowe grzechy. Ponieważ wiem, że na moim blogu brakuje czasem luźniejszych tematów, postanowiłam odpowiedzieć na ten TAG. Z racji tego że jestem obecnie na detoksie kosmetycznym (trzymajcie za mnie kciuki :D), myślę, że taki rachunek sumienia mi się przyda i jeszcze bardzie zmotywuje. Zapraszam do czytania :)


grudnia 12, 2016

Blogmas 2016 #4
Zapach Świąt

Hej Kochane!

Jak przygotowania do Świąt? U mnie ruszyły pełną parą. Rozmyślam, co przygotować i jak to wszystko rozplanować, żeby zdążyć. Na szczęście nie mam jakiegoś wielkiego ciśnienia, ponieważ Wigilię spędzamy u moich rodziców, ale w rodzinie jestem odpowiedzialna za pierogi, więc niedługo zaczynam je lepić, żeby było ich jak najwięcej :) Dziś chciałabym, żebyście poznały moje ulubione zapachy, które tworzą tę niepowtarzalną świąteczną atmosferę. Podzielę się z Wami tym wszystkim, czym pachnie mój dom w ten piękny czas. Zapraszam ♥

blogmas_zapach_świąt_dressyourface

grudnia 09, 2016

Blogmas 2016 #3
DIY: kartki świąteczne

Hej Kochane!

W kolejnym blogmasowym wpisie chciałabym Was trochę zainspirować i namówić do robienia kartek świątecznych. Wykonywanie ich to ogromna frajda i wiem, że otrzymywanie również. Przez kilka lat wymienialiśmy się kartkami z moimi znajomymi Coldplayerami (fani Coldplay) i powiem Wam, że każdą z nich otwierałam z zapartym tchem i wielką ciekawością, co dana osoba wymyśliła. Nie jest to trudne i chciałabym Wam dzisiaj namówić, żebyście spróbowały!

blogmas_kartki_świąteczne_diy

grudnia 07, 2016

Blogmas 2016 #2
Pomysły na świąteczne prezenty dla mężczyzn

W poście o pomysłach na świąteczne prezenty dla kobiet (KLIK) napisałam, że wymyślanie upominków dla mężczyzn sprawia mi ogromną trudność i nie wiem, czy pojawi się druga wersja takiego wpisu. Postanowiłam jednak podjąć takie wyzwanie i wspólnie z moim mężem Bartkiem wymyśliliśmy kilka rzeczy, który mogłyby się facetom spodobać. Jeśli jesteście ciekawe, co to takiego, to zachęcam do czytania dalej :) 

blogmas_prezenty_dla_mężczyzn

listopada 24, 2016

Blogmas 2016 #1
Pomysły na świąteczne prezenty dla kobiet

Święta tuż, tuż. Dokładnie za miesiąc będziemy zasiadać do wieczerzy wigilijnej. To idealny moment na to, by obmyślać i kupować prezenty. Osobiście bardzo nie lubię zostawiać tego na ostatnią chwilę. Nie przepadam za tym przedświątecznym szaleństwem, więc zakupy robię trochę wcześniej. Dziś pokażę Wam moje propozycje na świąteczne prezenty dla kobiet. Czy będzie część dla mężczyzn, nie wiem, ponieważ wymyślenie fajnego upominku dla facetów od zawsze sprawia mi problem i spędza sen z powiek. Z kobietami generalnie kłopotu nie ma, więc jeśli chcecie poznać moje pomysły, to koniecznie czytajcie dalej!

października 31, 2016

~ Wrzesień i październik w obiektywie ~
Karkonosze, dynie i nowości kosmetyczne

Hej Kochane!

Kto nie zauważył, że ostatnio nie było miesiąca w obiektywie? :P Odpuściłam, bo jakoś mało zdjęć mi się nazbierało i pomyślałam, że zrobię po prostu podsumowanie dwóch miesięcy. Staram się w tej serii podzielić z Wami nie tylko tym, co się u mnie działo, ale też moimi niekosmetycznymi ulubieńcami i nowościami. Jeśli więc jesteście ciekawe, co tym razem mam Wam do pokazania, to zapraszam do dalszej części posta :)


TOP