Cześć!
Wracam do Was po krótkiej przerwie. Byłam z mężem na 3-dniowej wycieczce w Berlinie. Zobaczyliśmy naprawdę sporo, choć upał doskwierał. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie odwiedziła drogerii dm ;-) Planowałam też kupić coś w słynnym Primarku, ale ilość osób w sklepie na Alexanderplatz mnie totalnie przerosła i wytrzymałam tam dosłownie 5 minut. Nic mi w oczy nie wpadło, więc stwierdziłam, że nie będę brać udziału w takim szaleństwie, przecież w Polsce też można dostać fajne ciuchy. Na szczęście dm nie zawiódł. Pojechałam tam z całkiem sporą listą zakupów i wróciłam z wielką siatą kosmetyków. Wzięłam też coś dla Was :-) Jeśli jesteście ciekawe, co kupiłam, to zapraszam serdecznie do czytania dalej!